• Felietony, opinie, komentarze
  • Historia i tożsamość Zagłębia
  • Tokowisko
  • Prawnik radzi
Sosnowiec online
  • Sosnowiec
    • Sport
    • Samorząd
    • Kultura
    Koszykarki z brązowym medalem

    Koszykarki z brązowym medalem

    Ciężka przeprawa

    Ciężka przeprawa

    Faworytki nie zawodzą

    Faworytki nie zawodzą

    Z Krakowa na tarczy, ale czy zasłużenie?

    Z Krakowa na tarczy, ale czy zasłużenie?

  • Region
    • Zagłębie
    • Dąbrowa Górnicza
    • Czeladź
    • Będzin
    Sosna za plastik

    Sosna za plastik

    Taco Hemingway – „Koła” (wersja nieoficjalna) – teledysk z sosnowieckimi hokeistami

    Taco Hemingway – „Koła” (wersja nieoficjalna) – teledysk z sosnowieckimi hokeistami

    Ogłoszenie o likwidacji Stowarzyszenia

    Piknik lotniczy i otwarcie lądowiska w Niegowoniczkach

    Piknik lotniczy i otwarcie lądowiska w Niegowoniczkach

  • Sport
  • Głosy polityków
  • Nasze Interwencje
  • Znalezione w sieci
Historia pewnego upadku

Sosnowiec

Historia pewnego upadku

Redaktor Naczelny poniedziałek, 2 lutego 2026

Udostępnij na

W „trzeciej” (w rzeczywistości powtórzonej drugiej) turze wyborów przewodniczącej Polski 2050, zwyciężczynią dość niespodziewanie okazała się Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz. Większość obserwatorów spodziewała się zwycięstwa jej konkurentki – Pauliny Hennig-Kloski. Co prawda w pierwszej turze uzyskała ona zaledwie 131 osób, podczas gdy na jej rywalkę głosowało 277 członków Polski 2050, ale wszyscy pozostali kandydaci solidarnie poparli ją przed drugą turą. Po raz kolejny okazało się jednak, że apele przegranych uczestników wyborów pierwszej tury do swoich wyborców mają dość ograniczone znaczenie. Nawet, jeżeli jeszcze wcześniej dość zdecydowanie deklarowali się jako zdecydowani przeciwnicy Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz, to niekoniecznie głosujący na nich członkowie Polski 2050 kierowali się przy wyborze tym samym argumentem. Ostatecznie Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz wygrała wybory stosunkiem głosów: 350 do 309.

Zwycięstwo Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz nie zmienia radykalnie sytuacji Polski 2050. W nazwie partii dalej znajduje się nazwisko jej założyciela, Szymona Hołowni, którego dalszy udział w polskiej polityce jest trudny do przewidzenia. Jego zaangażowanie w politykę nastąpiło w końcu 2019 roku, gdy ten działacz społeczny, dziennikarz, pisarz, publicysta i prezenter telewizyjny ogłosił zamiar startu w wyborach prezydenckich w 2020 roku. Trzecie miejsce oznaczało porażkę, ale stosunkowo dobry wynik (13,8%) stwarzał dogodną bazę do założenia ugrupowania politycznego. Problemem był fakt, że po elekcji prezydenckiej w 2020 roku przez następne trzy lata nie odbywały się w naszym kraju żadne wybory. Funkcjonowanie nowo powstałej partii bez wsparcia finansowego z budżetu państwa przez tak długi okres czasu wydawało się skazane na porażkę. A jednak Polska 2050 nie tylko dotrwała do wyborów parlamentarnych, ale w koalicji z Polskim Stronnictwie Ludowym jako Trzecia Droga osiągnęła spory sukces wprowadzając do Sejmu 33 posłów. Co więcej, Szymon Hołownia został Marszałkiem Sejmu, jednym z najlepszych w dziejach polskiego parlamentaryzmu.

Nazwa koalicji oddawała przesłanie jakie kierował do wyborców Szymon Hołownia, ale kompletnie nie odzwierciedlała ówczesnego pozycjonowania się Polski 2050. Od samego początku swojej aktywności politycznej przyszły Marszałek Sejmu twierdził, że celem jego działalności jest przerwanie wieloletniej polaryzacji polskiej sceny politycznej przez walczące ze sobą, ale jednocześnie wzajemnie na tym korzystające, dwa główne obozy polityczne – Prawo i Sprawiedliwość oraz Platformę Obywatelską. Była to kolejna próba zbudowania alternatywy wobec tych ugrupowań, która jak widać w chwili obecnej, również zakończyła się niepowodzeniem. Zasadniczym powodem ciągłych porażek, poza zabetonowaniem mniej więcej 2/3 elektoratu (połowa z nich nienawidzi jednej, połowa drugiej strony), jest konieczność znacznie silniejszego krytykowania rządzących aktualnie formacji niż ich politycznych przeciwników. W przypadku Polski 2050 wynikało to także ze zdecydowanie większej wspólnoty poglądów członków i wyborców tego ugrupowania z Platformą Obywatelską niż z Prawem i Sprawiedliwością. W tej sytuacji praktycznie nie sposób było utrzymać w miarę równą odległość między tymi dwoma ugrupowaniami i rzeczywiście stanowić realną alternatywę dla obydwu.

Paradoksalnie, początkiem końca projektu Polski 2050 był moment jej największego sukcesu, gdy w połowie 2021 roku załamaniu uległy notowania Platformy Obywatelskiej. W tym momencie Szymon Hołownia licząc na całkowite zastąpienie tej partii na pozycji głównego antagonisty obozu rządowego, jednoznacznie usytuował się po opozycyjnej stronie sceny politycznej. Tymczasem powrót Donalda Tuska doprowadził do szybkiego odrodzenia Platformy Obywatelskiej i ponownie zepchnął Polskę 2050 do drugiej ligi. Skoro dopiero co Szymon Hołownia starał się przejąć większość elektoratu Platformy, to teraz nie mógł dokonać radykalnego zwrotu swojej politycznej retoryki. W efekcie musiał zająć miejsce w szeregu tzw. „koalicji demokratycznej”, którą komenderował Donald Tusk, chociaż starał się od czasu do czasu pokazywać odrębność swojego ugrupowania. W tej sytuacji nazwanie koalicji z Polskim Stronnictwem Ludowym Trzecią Drogą niewiele miało wspólnego z polityczną rzeczywistością.

Mimo, że po wyborach parlamentarnych Szymon Hołownia został Marszałkiem Sejmu, to jednak nie traktował tego stanowiska jako uwieńczenia swojej kariery politycznej. Wręcz przeciwnie, miała to być trampolina, która umożliwiłaby mu wygranie wyborów prezydenckich w 2025 roku. Coraz wyraźniej było też widać, że jedynym celem Szymona Hołowni jest przeprowadzka do Pałacu Prezydenckiego. Stąd też ciężka porażka jakiej doznał w pierwszej turze wyborów (zaledwie 4,99% głosów i piąte miejsce) i przegrana nie tylko z Rafałem Trzaskowskim i Karolem Nawrockim, ale też Sławomirem Mentzenem i Grzegorzem Braunem, doprowadziła go do głębokiego załamania. Zrozumiał, że jego najważniejszy życiowy cel okazał się niedoścignionym marzeniem, którego nigdy nie osiągnie.

W trakcie swojego przewodniczenia Polsce 2050 Szymon Hołownia niespecjalnie troszczył się o swoją partię. Kwestię budowy struktur powierzył najbardziej zaufanemu współpracownikowi, Michałowi Kobosce, który zresztą również nie za bardzo sobie z tym poradził, a w połowie 2024 roku przeniósł się do Brukseli po wygraniu wyborów do europarlamentu (jako jedyny reprezentant Polski 2050), które zresztą okazały się łabędzim śpiewem Trzeciej Drogi. Efekty widać było w trakcie zakończonych właśnie powszechnych wyborów przewodniczącego, w których wzięło udział niespełna siedemset osób. A przecież do założenia partii politycznej zgodnie z polskim prawem wymagane jest złożenie tysiąca podpisów.

Traktowanie Polski 2050 wyłącznie jako tymczasowej struktury do czasu przeprowadzki do Pałacu Prezydenckiego, zaowocowało rezygnacją Szymona Hołowni z funkcji przewodniczącego po przegranych wyborach prezydenckich. Dopiero, gdy próba uzyskania stanowiska Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych do spraw uchodźców zakończyła się niepowodzeniem, a zgodnie z zawartym po wyborach układem koalicyjnym nowym Marszałkiem Sejmu został Włodzimierz Czarzasty, ustępujący lider zaczął hamletyzować i wysyłać całkowicie sprzeczne sygnały co do swojej dalszej kariery politycznej. Nasiliły się one po katastrofie organizacyjnej i wizerunkowej, jaką była anulowana druga tura wyborów na przewodniczącego Polski 2050. Zwłaszcza, że wydawało się, że rekomendowana przez Szymona Hołownię na następczynię Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz może przegrać rywalizację z Pauliną Hennig-Kloską. Doprowadziło to do ostatecznej utraty zaufania wobec niego przez większość kierownictwa partii. Stąd też nawet zapowiedzi opuszczenia ugrupowania z grupą zwolenników nie wzbudziły większego zaniepokojenia działaczy. Jeśli Szymon Hołownia liczył na masowe pielgrzymki członków jego ugrupowania z błagalnymi prośbami o pozostanie, a może nawet o ponowne stanięcie na czele partii, to musiał się bardzo rozczarować. Gdy Szymon Hołownia zdał sobie sprawę, że nie wyprowadzi z Polski 2050 takiej ilości posłów, która pozwoliłaby na wywrócenie koalicyjnego stolika, zmienił retorykę i przestał szantażować swoich kolegów i koleżanki.

Zwycięstwo Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz, chociaż zmniejsza zagrożenie rozpadem Polski 2050, nie oznacza zakończenia wewnętrznych sporów. Głęboki podział dzielący partię nie będzie łatwy do zasypania. Nawet, gdyby nowa przewodnicząca podjęła działania w celu poprawy swoich relacji ze swoimi przeciwnikami, to może się ona zakończyć niepowodzeniem z powodu braku zainteresowania drugiej strony. Czując poparcie prawie połowy członków, Paulina Hennig-Kloska i jej sojusznicy mogą próbować stworzyć stałą opozycję wobec przewodniczącej, czekając na każde jej potkniecie. W takiej sytuacji bardzo trudno kierować jakąkolwiek organizacją, a tym bardziej partią polityczną. Wymaga to ogromnej cierpliwości i koncyliacyjności, a z tych cech Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz raczej nie słynie.

Problemem dla nowej przewodniczącej mogą być też jej stosunki z Donaldem Tuskiem. Powiedzieć, że niejednokrotnie był on zirytowany działaniami minister funduszy i polityki regionalnej, to nic nie powiedzieć. Premier jej po prostu nie znosi, czemu niejednokrotnie dawał wyraz. Od czasu, gdy kilka miesięcy temu Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz zgłosiła żądanie powierzenia jej funkcji wicepremiera, Donald Tusk nie znalazł czasu, aby się z nią spotkać. Brak reakcji premiera można oczywiście uzasadnić czekaniem na wewnętrzne rozstrzygnięcia w Polsce 2050, ale sposób w jaki to zrobił nie należał do katalogu zasad dobrego wychowania. Nawet jeżeli w polskiej polityce daleko one odbiegają od standardów w życiu codziennym.

Niezależnie od dalszych wewnętrznych rozgrywek w Polsce 2050 i relacji Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz z Donaldem Tuskiem, partia jest w schyłkowym okresie swojej krótkiej historii. W najlepszym razie podzieli los Nowoczesnej, która przygarnięta przez Platformę Obywatelską przez kilka lat wegetowała w ramach Koalicji Obywatelskiej, aby w końcu ostatecznie zostać skonsumowaną przez niegdysiejszą rywalkę. Być może jednak Donald Tusk zdecyduje się na zaproszenie niektórych parlamentarzystów Polski 2050 do Koalicji Obywatelskiej i tym samym całkowitą marginalizację resztek tego ugrupowania. Niezależnie od decyzji, którą podejmie „kierownik”, Polska 2050 nie odegra już żadnej roli w polskiej polityce. Podobnie jak Szymon Hołownia.

Karol Winiarski


Udostępnij na

Powiązane artykuły

Partia to ja

Sosnowiec /

Partia to ja

Szalony Donald Trump?

Sosnowiec /

Szalony Donald Trump?

W tym szaleństwie jest metoda

Sosnowiec /

W tym szaleństwie jest metoda

‹ Partia to ja
  • Felietony
  • Historia
  • Tokowisko
  • Prawnik radzi
  • Okno poezji

Felietony, opinie, komentarze

  • „Komedia. Wujaszek Wania”, czyli spektakularna klapa w Teatrze Zagłębia„Komedia. Wujaszek Wania”, czyli spektakularna klapa w Teatrze Zagłębia
  • Po premierze: „Przodownicy miłości. Rewia związkowo-robotnicza” – czyli klasa robotnicza na scenę.Po premierze: „Przodownicy miłości. Rewia związkowo-robotnicza” – czyli klasa robotnicza na scenę.
  • Druzgocące wnioski po kontroli Regionalnej Izby Obrachunkowej w sosnowieckim magistracieDruzgocące wnioski po kontroli Regionalnej Izby Obrachunkowej w sosnowieckim magistracie
  • Arkadiusz Chęciński – „Dajcie nam pieniądze…”Arkadiusz Chęciński – „Dajcie nam pieniądze…”
  • Ostatni skautOstatni skaut
  • Trzy konwencje wyborcze w dwa dni, czyli dla każdego coś miłegoTrzy konwencje wyborcze w dwa dni, czyli dla każdego coś miłego
  • Kuriozalna odpowiedź prezydenta Sosnowca na list otwarty Dariusza JurkaKuriozalna odpowiedź prezydenta Sosnowca na list otwarty Dariusza Jurka
  • Jesteśmy biedni, ale i tak was uszczęśliwimy…Jesteśmy biedni, ale i tak was uszczęśliwimy…
  • Dylematy polityka, czyli trudno łatwo żyćDylematy polityka, czyli trudno łatwo żyć
  • Korupcja czy pusta kasaKorupcja czy pusta kasa
  • Wicepremier Beata Szydło w PO-PiS-owym SosnowcuWicepremier Beata Szydło w PO-PiS-owym Sosnowcu
  • Spryt a inteligencjaSpryt a inteligencja
  • Prezydent czy celebrytaPrezydent czy celebryta
  • Pan Prezydent odpłynąłPan Prezydent odpłynął
  • Świętowanie i politykaŚwiętowanie i polityka
  • Po premierze „Wojny światów” – recenzjaPo premierze „Wojny światów” – recenzja
  • Sosnowieckie przypadkiSosnowieckie przypadki
  • Ujemne saldo migracji wewnętrznej w Sosnowcu – miasto znowu dołuje, a nadzwyczajna propaganda sukcesu trwaUjemne saldo migracji wewnętrznej w Sosnowcu – miasto znowu dołuje, a nadzwyczajna propaganda sukcesu trwa
  • Ile zarabiają w Sosnowcu?Ile zarabiają w Sosnowcu?
  • Biedny SosnowiecBiedny Sosnowiec

Historia i tożsamość Zagłębia

  • Produkcja wojskowa w Sosnowcu: 1918-1945 r.Produkcja wojskowa w Sosnowcu: 1918-1945 r.
  • Bitwa na SaturnieBitwa na Saturnie
  • Cześć i Chwała Bohaterom!Cześć i Chwała Bohaterom!
  • Prelekcja Grzegorza OnyszkiPrelekcja Grzegorza Onyszki
  • Ksiądz Stanisław Bilski czyli modernizm nad BrynicąKsiądz Stanisław Bilski czyli modernizm nad Brynicą

Nasze interwencje

  • Sosnowiecka podróż w czasieSosnowiecka podróż w czasie
  • Sorry, taki mamy klimat…Sorry, taki mamy klimat…
  • Czy ulica Gospodarcza po remoncie będzie węższa i dlaczego?Czy ulica Gospodarcza po remoncie będzie węższa i dlaczego?
  • Wspólnoty Mieszkaniowe skarżą się na Prezydenta Miasta SosnowcaWspólnoty Mieszkaniowe skarżą się na Prezydenta Miasta Sosnowca
  • Z twórcami miastu nie po drodzeZ twórcami miastu nie po drodze

Najbardziej popularne

  • Piękny film oparty na faktach (lektor) – dotyczy autora „Rozmów z Bogiem”
  • O niej wkrótce może być bardzo głośno…
  • Sosnowiec i Zagłębie w nowym województwie
  • Karol Winiarski – Prawo czy bezprawie?
  • Sosnowieccy lekarze przed Sądem Lekarskim

Powrót na górę strony

  • Cookies
  • Kontakt
© Sosnowiec online 2026
Powered by WordPress • Themify WordPress Themes
Facebook