Koniec złotego wieku w Polsce
Polska jest elementem globalnego systemu handlowego, a Stany Zjednoczone Ameryki Północnej jego twórcą. Polityka i działania gospodarcze USA miały, mają i będą miały decydujący wpływ na sytuację w Ameryce w świecie i w Polsce. Niezaprzeczalnym faktem jest to, że dzięki Stanom Zjednoczonym Ameryki i ich Pax Americana nastąpił w świecie bezprecedensowy skok gospodarczy i cywilizacyjny. Stany dzięki swojej potędze militarnej i gospodarczej stworzyły system światowego handlu, którego były strażnikiem i gwarantem. Stworzyły go dzięki panowaniu wojskowemu, na oceanach i szlakach handlowych świata. Potem Amerykanie utworzyli globalny system finansowy oparty na swoim dolarze, jako podstawowym – wymienialnym pieniądzu światowym. Zostało to wszystko sformalizowane w różnych traktatach międzynarodowych o zasięgu globalnym. Nastąpiła tzw. globalizacja – system z którego gospodarczo korzystali wszyscy, a najwięcej USA.
Będąc światową potęgą finansową i gospodarczą i emitując swoją walutę jako walutę światową, miały i mają dodatkowy nieograniczony kredyt i mogą się bardziej rozwijać gospodarczo, jednocześnie kupować tanio wielkie ilości różnorakich produktów. Niemniej nie mogły się w nieskończoność zadłużać, w macierzystym związku banków FED oraz w Chinach. Stany Zjednoczone Ameryki zorientowały się, że globalizacja nie wzmacnia ich już gospodarczo, wzmacnia natomiast Chiny i Europę. Chiny dzięki globalizacji handlu, stały się największą gospodarką świata. Europa z kolei korzystała na ochronie szlaków handlowych przez USA oraz na dostawach tanich produktów energetycznych z Rosji i bogaciła się. Ten stan rzeczy postanowił zmienić prezydent Donald Trump, zmuszając Europę do ponoszeniu kosztów swojego bezpieczeństwa oraz kosztów eksportu towarów do USA. Na eksporcie towarów, kraje zachodniej Europy a szczególnie Niemcy zarabiały miliardy dolarów.
Obecnie działania Donalda Trumpa spowodowały zablokowanie napływu taniego gazu i ropy z Rosji. Brak tanich surowców energetycznych oraz niekontrolowana imigracja, spowodowała kryzys gospodarczy UE. Proces likwidacji globalizacji spowodował również zawirowania w samych Stanach Zjednoczonych. Drastyczne podwyżki ceł na import towarów do USA, spowodowały wypowiedzenie wiele umów handlowych przez dyskryminowane państwa. Takie działania spowodowały z kolei zerwanie wielu łańcuchów dostaw dla przemysłu amerykańskiego, co zwiększyło koszty produkcji oraz ceny towarów codziennego użytku. Sytuacja ta mimo zwiększenia produkcji towarów, obniżyła poziom życia przeciętnego Amerykanina. Na tym tle wygląda polska gospodarka wygląda pozornie dobrze. Media głównego nurtu kreują obraz znakomitej naszej gospodarki, bo przecież Polska jest w ekskluzywnym gronie państw G-20. Znalezienie się Polski w 2025 roku na liście dwudziestu najsilniejszych gospodarczo państw świata z wynikiem 1,04 bilion $ PKB a na 1 mieszkańca 28 485 $ PKB (dane MFW) – stworzyło iluzję, że polska gospodarka dynamicznie się rozwija. Tymczasem dynamicznie się rozwijała, ale w latach 1989-2018, gdzie osiągnęliśmy najlepszy wzrost PKB w Europie tj. o 827 % . W 2025 roku PKB wzrosło o 3,2 % (dane MFW) w stosunku do poprzedniego roku. Niemniej ten wynik został uzyskany, przede wszystkim dzięki dużemu obniżeniu kursu dolara przez USA. Poza tym wskaźnik PKB nie jest wskaźnikiem doskonałym. W rzetelnej ocenie makroekonomicznej gospodarki danego państwa, należy użyć wielu wskaźników pomocniczych. Rok ten był rokiem bardzo dużego deficytu budżetowego a w 2026 roku przewiduje się jeszcze zwiększenie tego deficytu budżetowego. Tak więc jest pewne , że Polska przekroczy w tym roku 60% poziomu zadłużenia w stosunku do PKB tj. przekroczy ustawową barierę.
Biorąc to wszystko pod uwagę należy stwierdzić, że miniony rok nie był rokiem rozwoju Polski, tylko był rokiem stagnacji gospodarczej. Był to rok licznych zamknięć zakładów przemysłowych oraz licznych bankructw przedsiębiorstw z jednoosobową działalnością gospodarczą, będących największymi dostarczycielami dochodów państwa. Polska jest bardzo dużym eksporterem części do samochodów i maszyn do Niemiec W związku z potężnym spadkiem produkcji samochodów i maszyn w Niemczech, polski eksport bardzo się zmniejszy i tym samym również dochody państwa. Tak więc nasza gospodarka 2026 roku uzyska gorsze wyniki niż w poprzednim. Koszty gospodarstw rodzinnych będą rosły ze względu na podwyżkę cen, spowodowaną inflacją, wzrostem kosztów energii i paliw (ETS oraz ETS-2) oraz bardzo dużą pomocą Ukraińcom. W 2024 roku 2,5 miliony Polaków a żyło w skrajnym ubóstwie(oficjalne dane GUS) W roku 2026 przewiduje się, że będzie ich 3 miliony. Państwo będzie w miarę dobrze funkcjonować, dzięki coraz droższym kredytom, które Polacy będą spłacać w następnych latach, poprzez większe podatki i większe ceny dóbr powszechnego użytku. W okres biedy wejdziemy w 2028 roku, ponieważ zostaną wdrażane ustawy unijne: – o dyslokacji imigrantów – o termomodernizacji domów, oraz eliminacji ogrzewania opartego na paliwach kopalnych (EPBD). Spowoduje to zwiększenia nakładów na utrzymania mieszkań i domów. Ale tym, co dobije polską gospodarkę i drastycznie zwiększy koszty życia w Polsce, będzie wejście w życie umów UE z Mercosur i z Indiami, oraz bezcłowego handlu Ukrainy z UE, czyli również z Polską. Można więc przewidzieć, że w roku tym nastąpi katastrofalne załamanie naszej gospodarki. Ciekawym zbiegiem okoliczności jest to, że ten punkt kulminacyjny załamania polskiej gospodarki, nastąpi zaraz po wyborach do Sejmu.
Włodzimierz Wieczorek
Sosnowiec, dnia 7 lutego 2026 roku
Ps. Polaryzacja, rosnące zagrożenie konfliktem wewnętrznym i globalną wojną – na początku lat trzydziestych obecnego wieku – osiągnie punkt kulminacyjny, który jest wielkim niebezpieczeństwem dla trwania i rozwoju świata. Ten okres chaosu będzie trwał, mniej więcej osiemdziesiąt lat, ale może się zakończyć obietnicą kolejnego złotego wieku. Do takiej konkluzji doszli dwaj badacze historii świata Neil Howe i William Strauss. Głoszony przez nich pogląd uzyskał wielkie uznanie naukowców a oni osobiście zostali uznani za twórców nowej teorii historii. Tak więc cykle historii mówią nam o tym, jak i kiedy zakończy się obecny kryzys.
