Hejt nasz powszedni
Gdyby działalność wiceministra Łukasza Piebiaka i grupy sędziów skupionych wokół jego osoby, wyszła na jaw lat temu kilkanaście, ze swoim stanowiskiem pożegnałby się nie tylko główny bohater tej historii, ale też jego bezpośredni zwierzchnik, a i sam premier zapewne podałby się do dymisji.…







