• Felietony, opinie, komentarze
  • Historia i tożsamość Zagłębia
  • Tokowisko
  • Prawnik radzi
Sosnowiec online
  • Sosnowiec
    • Sport
    • Samorząd
    • Kultura
    Koszykarki z brązowym medalem

    Koszykarki z brązowym medalem

    Ciężka przeprawa

    Ciężka przeprawa

    Faworytki nie zawodzą

    Faworytki nie zawodzą

    Z Krakowa na tarczy, ale czy zasłużenie?

    Z Krakowa na tarczy, ale czy zasłużenie?

  • Region
    • Zagłębie
    • Dąbrowa Górnicza
    • Czeladź
    • Będzin
    Sosna za plastik

    Sosna za plastik

    Taco Hemingway – „Koła” (wersja nieoficjalna) – teledysk z sosnowieckimi hokeistami

    Taco Hemingway – „Koła” (wersja nieoficjalna) – teledysk z sosnowieckimi hokeistami

    Ogłoszenie o likwidacji Stowarzyszenia

    Piknik lotniczy i otwarcie lądowiska w Niegowoniczkach

    Piknik lotniczy i otwarcie lądowiska w Niegowoniczkach

  • Sport
  • Głosy polityków
  • Nasze Interwencje
  • Znalezione w sieci
Przetrwanie jest zwycięstwem

Sosnowiec

Przetrwanie jest zwycięstwem

Redaktor Naczelny środa, 4 marca 2026

Udostępnij na

Atak USA i Izraela nie był zaskoczeniem. Nie po to gromadzi się przez wiele tygodni tak potężne siły, żeby ich nie użyć. Oczywiście, pełna kapitulacja Iranu czyli zlikwidowanie rozwijanego od dziesięcioleci programu nuklearnego stanowiącego symbol suwerenności perskiego państwa i całkowita zmiana polityki zagranicznej Teheranu, mogłyby zapobiec atakowi. Od początku było jednak wiadomo, że Iran na tak dalekie ustępstwa nie pójdzie, a negocjacje są jedynie zasłoną dymną i służą lepszemu przygotowaniu do agresji. Decyzja o niej zapadła już dawno. I to raczej w Jerozolimie, a nie Waszyngtonie.

Kiedy w grudniu ubiegłego roku Rosja oskarżyła Ukrainę o próbę zabicia Władymira Putina, co zresztą okazało się nieprawdą, Donald Trump wyraził swoje głębokie oburzenie. Kilka tygodni później siły specjalne USA porwały Prezydenta Wenezueli Nicolasa Maduro, a teraz izraelskie rakiety zabiły religijnego i politycznego przywódcę Iranu. Ali Chamenei był zbrodniarzem mającym na sumieniu wiele ludzkich istnień. Ale to samo można powiedzieć o Prezydencie Rosji i przywódcach wielu innych krajów na świecie. A jednak nie tylko nie są oni obiektem ataków amerykańskiego lub sojuszniczego lotnictwa, ale często wręcz przeciwnie, cieszą się pełnym poparciem Waszyngtonu. Kryterium przestrzegania podstawowych praw człowieka nie ma więc przy podejmowaniu decyzji w Białym Domu żadnego znaczenia.

Zasadnicze cele Izraela i Stanów Zjednoczonych w stosunku do Iranu nie są jednak takie same. Reżim ajatollahów stanowił realne, chociaż mocno wyolbrzymiane, zagrożenie dla państwa żydowskiego. W ostatnich latach uległo ono zresztą znacznemu osłabieniu. Upadek reżimu Baszszara al-Asada w Syrii, osłabienie Hezbollahu w Libanie i Hamasu w Strefie Gazy, zaangażowanie Rosji w Ukrainie, ograniczyło wpływy Iranu na Bliskim Wschodzie. Irański program atomowy miał charakter obronny i w przypadku sukcesu, czyli skonstruowania własnej bomby atomowej, wzmacniałby pozycję międzynarodową Teheranu. I to bardziej wobec krajów arabskich niedysponujących taką bronią niż w stosunku do Izraela, który od mniej więcej pół wieku posiada potężny arsenał nuklearny. Oczywiście Stany Zjednoczone nigdy nie nałożyły na Jerozolimę żadnych sankcji, nie mówiąc już o siłowej próbie denuklearyzacji tego państwa. Atak na Izrael byłby więc samobójczym krokiem ze strony Teheranu, a przywódcy tego kraju już dawno porzucili (poza propagandą) swój rewolucyjny ideologiczny zapał, skupiając się na gromadzeniu bogactw do czego utrzymanie władzy, a jeszcze bardziej życia, jest oczywiście niezbędnie konieczne.

Dla Binjaminu Netanyahu zniszczenie irańskiego programu nuklearnego – zresztą po raz kolejny, ponieważ po dwunastodniowej wojnie w czerwcu ubiegłego roku izraelski premier twierdził, że tak się właśnie stało – ma znaczenie czysto instrumentalne i stanowi dogodny pretekst do atakowania Iranu. Najważniejszym jego celem jest utrzymanie władzy po jesiennych wyborach parlamentarnych, co pozwoliłoby mu uniknąć odpowiedzialności karnej za przestępstwa korupcyjne. Każdy sukces w polityce międzynarodowej zwiększa poparcie dla rządzących. Tak się stało w ostatnich kilku latach. Tuż przed atakiem Hamasu w październiku 2023 roku poparcie dla izraelskiego premiera sięgało dna. Sukcesy militarne ostatnich lat znacząco poprawiły jego notowania. W dalszym ciągu nie ma jednak szans na wyborczy sukces. Dlatego liczy, że wyeliminowanie po raz kolejny irańskiego zagrożenia, odmieni jego polityczne losy.

Wielu uważa, że Donald Trump również kieruje się wyborczymi kalkulacjami. W listopadzie odbędą się wybory połówkowe, które mogą doprowadzić do przejęcia kontroli nad Kongresem (a przynajmniej nad Izbą Reprezentantów) przez Demokratów. To z pewnością nie jest scenariusz wymarzony przez Donalda Trumpa, ale nie ograniczy w znaczący sposób jego możliwości. Rola Kongresu została w ostatnich latach znacząco zmarginalizowana. Mało prawdopodobne jest uzyskanie przez Demokratów większości umożliwiającej przełamie prezydenckiego weta. Pozakonstytucyjny, ale uznawany za obowiązujący senacki filibuster potrafi skutecznie zablokować głosowania w tej izbie. Sam Prezydent dysponuje zaś możliwością wydawania executive orders, które umożliwiają mu skuteczne rządzenie. Przynajmniej do czasu wyroku Sadu Najwyższego, ale to trwa miesiącami. Nietrudno też znaleźć inny sposób na realizowanie swoich politycznych celów, a brak większości w Kongresie może stać się dogodną wymówką uzasadniającą brak sukcesów i zwiększyć szansę na wygranie wyborów przez kandydata Republikanów w wyborach prezydenckich w 2028 roku. Nie wybory połówkowe zaprzątają więc głowę lokatora Białego Domu.

Amerykański atak na Iran należy rozpatrywać w kontekście wcześniejszych posunięć administracji Donalda Trumpa. Wiele wskazuje na to, że zasadniczym celem tego posunięcia jest stopniowe osaczanie Chin. Zarówno Wenezuela, jak i w jeszcze większym stopniu Iran, były ważnymi dostawcami ropy naftowej dla tego jednego z największych jego importerów na świecie. Brak własnych zasobów tego surowca to prawdziwa pięta achillesowa Chin, co właśnie Amerykanie starają się wykorzystać pozbawiając je kolejnych źródeł zaopatrzenia. Próba gospodarczej izolacji Państwa Środka jest jednak mocno ryzykowna. Embargo na dostawy ropy naftowej dla Japonii wprowadzone przez Prezydenta Roosevelta po zajęciu przez nią południowych Indochin w lipcu 1941 roku skłoniła władze tego kraju do podjęcia decyzji o ataku na Pearl Harbor. Bezpośredni atak Chin na Stany Zjednoczone jest oczywiście nieprawdopodobny, ale zajęcie Tajwanu czy drastyczne ograniczenie eksportu metali ziem rzadkich już tak. A to zmusiłoby Donalda Trumpa do podjęcia działań, których podjąć nie chce.

Możliwych scenariuszy dalszego rozwoju sytuacji i konsekwencji konfliktu na Bliskim Wschodzie jest oczywiście kilka. Z pewnością Iran nie ma najmniejszych szans uzyskania militarnego zwycięstwa nad połączonymi siłami amerykańsko-izraelskimi. Przewaga technologiczna atakujących jest porażająca i z każdym dniem możliwości obronne Iranu będą malały. Tyle, że sukces Teheranu nie musiałby polegać na pokonaniu wroga na polu walki. Rainer Maria Rilke, austriacki poeta przełomu XIX i XX wieku, w trochę innym kontekście napisał: „Kto mówi o zwycięstwie? Przetrwanie jest wszystkim.”. Cytat ten idealnie oddaje strategię polityczno-religijnego kierownictwa Iranu. Same naloty bombowe osłabiają zaatakowanego, ale jeżeli władze mają silne poparcie społeczeństwa albo są w stanie stłumić wszelkie przejawy niezadowolenia, mogą przetrwać. Mała Serbia przez ponad trzy miesiące była w stanie odmawiać wycofania swoich wojsk z Kosowa mimo bombardowań prowadzonych przez siły lotnicze państw NATO. Tak długi okres prowadzenia nalotów przez USA i Izrael na Iran jest mało prawdopodobny ze względu na koszty polityczne i ograniczone zapasy rakiet. Sił lądowych z pewnością nie użyją – nie mają nawet obecnie w tym rejonie odpowiedniej ilości wojsk, straty ludzkie byłyby ogromne, a efekty trudne do przewidzenia. Jedyną nadzieją agresorów jest wyeliminowanie większości kierownictwa Iranu i zmuszenie pozostałych do kapitulacji, wymuszonej być może także przez masowe protesty społeczne. Jeżeli jednak reżim okaże się odporny i skonsolidowany, a wystąpienia społeczne ograniczone lub zostaną brutalnie stłumione (jak przed dwoma miesiącami), to Donaldowi Trumpowi i Binjaminowi Netanyahu pozostanie ogłoszenie „sukcesu” w postaci osłabienia wrogiego państwa i zakończenie kampanii. Rzeczywistym zwycięzcą będą jednak ajatollahowie.

Możliwy jest oczywiście także scenariusz wenezuelski czyli utrzymanie władzy przez dotychczasowy reżim po wymianie przywódcy. Sytuację ułatwia fakt, że Ali Chamenei został zabity przez izraelskie rakiety. Na razie nic jednak nie wskazuje, że Amerykanie są dogadani z jakimiś przedstawicielami obecnej władzy, co nie znaczy, że po dekapitacji znacznej części kierownictwa kraju takowi się nie znajdą. Podobnie jak w przypadku Wenezueli nowe/stare władze w zamian za zagwarantowanie ich interesów musiałyby dopuścić firmy amerykańskie do eksploatacji złóż ropy naftowej i zerwać ścisłe związki z Rosją i Chinami. Taką politykę gwarantowałby również powrót do władzy dynastii Pahlavivh w osobie obalonego w 1979 roku syna ostatniego szacha Mohhamada Rezy. Jego ewentualny powrót do władzy i przywrócenie monarchii w Iranie jest jednak mało prawdopodobne. Irańczycy pamiętają rządy jego ojca i działalność tajnej policji Savak, której zbrodnie może blakną przy brutalności reżimu ajatollahów, ale starsi Irańczycy o nich pamiętają i mało kto z nich marzy o powrocie do dawnych czasów. A młodzi entuzjazmu do instytucji monarchii zwykle nie czują.

Trzecia możliwość to demokratyzacja Iranu czyli wprowadzenie ustroju, który nigdy w pełni w Iranie nie funkcjonował. Demokracja musiałaby zostać ustanowiona w wyniku ludowej rewolucji, co samo w sobie jest mało prawdopodobne, a na dodatek żadne z zainteresowanych rozwojem sytuacji w Iranie państw nie będzie takiego rozwiązania wspierać. Ani Stany Zjednoczone, ani Izrael, a już na pewno nie sąsiedzi perskiego państwa, z których żadne nie jest rozwiniętą demokracją. Wyniki wyborów, o ile oczywiście te są wolne, zawsze są procesem nieprzewidywalnym. Władze przecież mogą się zmienić, a to może oznaczać zmianę polityki zagranicznej – zwłaszcza, gdy rządy przejdą w ręce ugrupowań wykorzystujących antyamerykańskie i antyizraelskie nastroje, które w Iranie były, są i będą bardzo intensywne. O wiele wygodniej i bezpiecznej jest utrzymywać stosunki z silną, autorytarną władzą. Amerykanie od dziesiątków lat praktykują ten sposób utrzymywania swojego regionalnego prymatu w krajach arabskich. A ostatnio wracają do podobnej polityki w Ameryce Łacińskiej.

Demokracja w Iranie grozi ponadto powtórzeniem sytuacji z Iraku. Amerykańscy konserwatyści próbując połączyć realizację interesów politycznych i gospodarczych Stanów Zjednoczonych z zaprowadzaniem liberalnej demokracji, starali się zdemokratyzować Irak po obaleniu Saddama Husajna. Był to zresztą ich ostatni argument legitymizujący agresję po tym jak okazało się, że żadnej broni masowego rażenia Irak nie posiadał, a kraj stał się bazą dla fundamentalistycznych organizacji islamskich, ale dopiero po obaleniu irackiego dyktatora. Konsekwencją był chaos, wojna domowa, w dłuższej perspektywie powstanie Państwa Islamskiego. Mimo, że Irańczycy są może społeczeństwem stojącym na wyższym poziomie rozwoju cywilizacyjnego i mają już ograniczone doświadczenia z demokracją (w Iranie odbywają się wybory parlamentarne i prezydenckie, ale wszyscy kandydaci muszą być zaakceptowani przez Radę Strażników Rewolucji czyli ajatollahów), to jednak możliwość utrzymania stabilnych rządów demokratycznych byłaby mocno problematyczna. Zwłaszcza, że jest to państwo wielonarodowe, a Persowie stanowią jedynie około 60% ludności. Istnieje więc obawa, że wolność nasili tendencje nacjonalistyczne i separatystyczne. A ponieważ jedną z największych mniejszości są Azerowie, których w Iranie jest więcej niż w Azerbejdżanie, a drugą Kurdowie, którzy mogą zyskać poparcie swoich pobratymców w innych krajach regionu, to cały Bliski Wschód może wybuchnąć. A tego nie chce nikt.

Atak USA i Izraela na Iran jest oczywistym złamaniem prawa międzynarodowego. Obydwaj agresorzy nawet nie próbują tego kwestionować. Reakcja demokratycznego świata daleka jest jednak od potępienia agresorów. Paradoksalnie, to autorytarne reżimy podkreślają ten fakt krytykując działania Stanów Zjednoczonych i Izraela. Ta obustronna hipokryzja pokazuje, że naga siła i polityczne interesy ostatecznie odesłały prawo międzynarodowe i instytucje, które miały strzec jego przestrzegania na śmietnik historii. Jednym z zasadniczych powodów jest brak ich skuteczności w przeszłości. I nie chodzi tylko o okres zimnej wojny, ale też o czasy wielkich nadziei, które nastały po upadku komunizmu w Europie. Wenezuela, a także Iran są zresztą tego najlepszym przykładem. Dlatego też tak wielu przywódców krajów demokratycznych otwarcie, bądź w sposób bardziej wyważony, popierają agresję na Iran i zabicie czołowych przywódców reżimu. Tylko kto zagwarantuje, że w przyszłości tylko autentyczni zbrodniarze będą padać ofiarą karzącej ręki światowego żandarma i jego nieobliczalnego Prezydenta?

Karol Winiarski


Udostępnij na

Powiązane artykuły

Końca nie widać

Sosnowiec /

Końca nie widać

SAFE

Sosnowiec /

SAFE

Przyczajony tygrys, ukryty smok

Sosnowiec /

Przyczajony tygrys, ukryty smok

‹ Końca nie widać
  • Felietony
  • Historia
  • Tokowisko
  • Prawnik radzi
  • Okno poezji

Felietony, opinie, komentarze

  • „Komedia. Wujaszek Wania”, czyli spektakularna klapa w Teatrze Zagłębia„Komedia. Wujaszek Wania”, czyli spektakularna klapa w Teatrze Zagłębia
  • Po premierze: „Przodownicy miłości. Rewia związkowo-robotnicza” – czyli klasa robotnicza na scenę.Po premierze: „Przodownicy miłości. Rewia związkowo-robotnicza” – czyli klasa robotnicza na scenę.
  • Druzgocące wnioski po kontroli Regionalnej Izby Obrachunkowej w sosnowieckim magistracieDruzgocące wnioski po kontroli Regionalnej Izby Obrachunkowej w sosnowieckim magistracie
  • Arkadiusz Chęciński – „Dajcie nam pieniądze…”Arkadiusz Chęciński – „Dajcie nam pieniądze…”
  • Ostatni skautOstatni skaut
  • Trzy konwencje wyborcze w dwa dni, czyli dla każdego coś miłegoTrzy konwencje wyborcze w dwa dni, czyli dla każdego coś miłego
  • Kuriozalna odpowiedź prezydenta Sosnowca na list otwarty Dariusza JurkaKuriozalna odpowiedź prezydenta Sosnowca na list otwarty Dariusza Jurka
  • Jesteśmy biedni, ale i tak was uszczęśliwimy…Jesteśmy biedni, ale i tak was uszczęśliwimy…
  • Dylematy polityka, czyli trudno łatwo żyćDylematy polityka, czyli trudno łatwo żyć
  • Korupcja czy pusta kasaKorupcja czy pusta kasa
  • Wicepremier Beata Szydło w PO-PiS-owym SosnowcuWicepremier Beata Szydło w PO-PiS-owym Sosnowcu
  • Spryt a inteligencjaSpryt a inteligencja
  • Prezydent czy celebrytaPrezydent czy celebryta
  • Pan Prezydent odpłynąłPan Prezydent odpłynął
  • Świętowanie i politykaŚwiętowanie i polityka
  • Po premierze „Wojny światów” – recenzjaPo premierze „Wojny światów” – recenzja
  • Sosnowieckie przypadkiSosnowieckie przypadki
  • Ujemne saldo migracji wewnętrznej w Sosnowcu – miasto znowu dołuje, a nadzwyczajna propaganda sukcesu trwaUjemne saldo migracji wewnętrznej w Sosnowcu – miasto znowu dołuje, a nadzwyczajna propaganda sukcesu trwa
  • Ile zarabiają w Sosnowcu?Ile zarabiają w Sosnowcu?
  • Biedny SosnowiecBiedny Sosnowiec

Historia i tożsamość Zagłębia

  • Produkcja wojskowa w Sosnowcu: 1918-1945 r.Produkcja wojskowa w Sosnowcu: 1918-1945 r.
  • Bitwa na SaturnieBitwa na Saturnie
  • Cześć i Chwała Bohaterom!Cześć i Chwała Bohaterom!
  • Prelekcja Grzegorza OnyszkiPrelekcja Grzegorza Onyszki
  • Ksiądz Stanisław Bilski czyli modernizm nad BrynicąKsiądz Stanisław Bilski czyli modernizm nad Brynicą

Nasze interwencje

  • Sosnowiecka podróż w czasieSosnowiecka podróż w czasie
  • Sorry, taki mamy klimat…Sorry, taki mamy klimat…
  • Czy ulica Gospodarcza po remoncie będzie węższa i dlaczego?Czy ulica Gospodarcza po remoncie będzie węższa i dlaczego?
  • Wspólnoty Mieszkaniowe skarżą się na Prezydenta Miasta SosnowcaWspólnoty Mieszkaniowe skarżą się na Prezydenta Miasta Sosnowca
  • Z twórcami miastu nie po drodzeZ twórcami miastu nie po drodze

Najbardziej popularne

  • Piękny film oparty na faktach (lektor) – dotyczy autora „Rozmów z Bogiem”
  • O niej wkrótce może być bardzo głośno…
  • Sosnowiec i Zagłębie w nowym województwie
  • Karol Winiarski – Prawo czy bezprawie?
  • Sosnowieccy lekarze przed Sądem Lekarskim

Powrót na górę strony

  • Cookies
  • Kontakt
© Sosnowiec online 2026
Powered by WordPress • Themify WordPress Themes
Facebook