Rusza Centrum Pomocy Rodzinie Caritas – bezpłatna pomoc prawna i psychologiczna
Dzięki współpracy z Regionalnym Ośrodkiem Polityki Społecznej w Caritas Diecezji More →
Dzięki współpracy z Regionalnym Ośrodkiem Polityki Społecznej w Caritas Diecezji More →
Morze, jeziora, rzeki, okoliczne zbiorniki wodne to popularne destynacje wakacyjne, wybierane przez Polaków na miejsce odpoczynku. W tym roku na kąpieliskach będzie jeszcze bezpieczniej. W ramach współpracy Wodnego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego i kampanii „Przygotuj się na wstrząs!” wokół terenów wodnych w całej Polsce pojawią się materiały edukacyjne, ostrzegające przed niebezpieczeństwem anafilaksji i wstrząsu anafilaktycznego, do którego może dojść w pobliżu akwenów wodnych.
Wystarczy, aby zaczął się w sezonie letnim weekend, a plaże zapełniają się rzeszą turystów, spragnionych relaksu na słońcu i wodnych atrakcji. Wybierając się nad wodę, warto pamiętać jednak, o zachowaniu szczególnej ostrożności. Nie tylko należy chronić się odpowiednio przed promieniami słońca lub kąpać się jedynie w dozwolonych miejscach, ale również unikać sytuacji zwiększających ryzyko ciężkiej uogólnionej reakcji alergicznej jak np. użądlenia przez owady (osę i pszczołę) czy kontakt z lateksem. Dodatkowo gwałtowna zmiana temperatury podczas wchodzenia do chłodnej wody po uprzednim intensywnym nasłonecznianiu może obniżać próg dla wyzwolenia reakcji alergicznej i sprzyjać wystąpieniu anafilaksji.
Samo w sobie gwałtowne ochłodzenie rozgrzanego organizmu (bez udziału alergenu) pociąga za sobą ryzyko nagłej śmierci przede wszystkim w mechanizmie ciężkich zaburzeń rytmu serca (dysregulacja układu autonomicznego serca, czyli części układu nerwowego, która unerwia serce), także u młodych ludzi. Osobami szczególnie zagrożonymi wystąpieniem tych zaburzeń są osoby starsze, z chorobą niedokrwienną serca, z zaburzeniami pracy serca w postaci wydłużonego zespołu QT lub zażywający leki wpływające na przewodnictwo wewnątrzsercowe – ostrzega dr Ewa Cichocka-Jarosz, ekspert kampanii „Przygotuj się na wstrząs!”.
W tym roku przed objawami anafilaksji będą ostrzegać w całej Polsce materiały edukacyjne. Plakaty i ulotki, przygotowane w ramach współpracy Wodnego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego (WOPR) i kampanii „Przygotuj się na wstrząs!”, pojawią się na głównych kąpieliskach w całej Polsce. Akcja jest kontynuacją działań, realizowanych w ramach prowadzonej pod patronatem Polskiego Towarzystwa Alergologicznego, kampanii informacyjno-edukacyjnej, której celem jest podnoszenie świadomości na temat anafilaksji i wstrząsu anafilaktycznego.
Wstrząs anafilaktyczny jest bezpośrednim stanem zagrożenia życia. Świadomość tego, że może do niego doprowadzić nieodpowiednie przygotowanie przed wejściem do wody, jest kluczowa. Chcemy przeciwdziałać takim wypadkom i przekazywać tę wiedzę, ponieważ może ona komuś uratować życie – podkreśla Paweł Błasiak, Wiceprezes Zarządu Głównego Wodnego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego.
Wspólna inicjatywa WOPR i „Przygotuj się na wstrząs!” ma trwać przez całe lato. W ramach zaplanowanych działań odbędzie się m.in. cykl szkoleń dla ratowników WOPR, podczas których omówione zostaną szczegółowo zagadnienia związane z identyfikowaniem objawów anafilaksji i udzielaniem pomocy osobie we wstrząsie anafilaktycznym.
Zasady bezpiecznego wchodzenia do wody i zachowania w pobliżu akwenów:
„Przygotuj się na wstrząs!” to ogólnopolski program edukacyjno-informacyjny zajmujący się kompleksowo problemem anafilaksji, nad którym patronat objęło Polskie Towarzystwo Alergologiczne. Celem Programu jest edukacja społeczeństwa, pacjentów i ich rodzin w zakresie przyczyn anafilaksji oraz zasad postępowania w chwili wystąpienia wstrząsu anafilaktycznego. Kampania ma pomóc w szybkim i trafnym rozpoznawaniu objawów oraz w prawidłowym udzieleniu pomocy osobie, u której rozwija się wstrząs anafilaktyczny. Więcej informacji o kampanii „Przygotuj się na wstrząs!” można znaleźć na stronie https://www.odetchnijspokojnie.pl/przygotuj-sie-na-wstrzas/ oraz na profilu kampanii www.facebook.com/odetchnijspokojnie.
Anafilaksja to ciężka, zagrażająca życiu, systemowa lub uogólniona, natychmiastowa reakcja nadwrażliwości. Nadwrażliwość natomiast określana jest jako obiektywnie występujące, powtarzalne objawy wywołane przez ekspozycję na bodziec o sile (dawce) dobrze tolerowanej przez osoby zdrowe. Inaczej mówiąc, to uogólniona reakcja organizmu na alergen lub inne czynniki (np. wysiłek fizyczny). Charakteryzuje ją nagły początek objawów z upośledzeniem drożności dróg oddechowych i/lub objawami ze strony układu krążenie (wiodący objaw to spadek ciśnienia tętniczego krwi, przyspieszona akcja serca, zasłabnięcie lub utrata przytomności). Zwykle występują także objawy skórne w postaci pokrzywki i świądu skóry. Do reakcji anafilaktycznej dochodzi w ciągu kilku minut, a z reguły nie później niż kilku godzin po kontakcie z alergenem.
Wstrząs anafilaktyczny jest najcięższą postacią anafilaksji. Wstrząs anafilaktyczny to zespół ciężkich zaburzeń czynności organizmu wywołanych nagłym niedotlenieniem, najczęściej w następstwie ostrych zaburzeń w układzie krążenia. W miarę rozwoju reakcji wstrząsowej stopniowo dochodzi do upośledzenia funkcji narządów najbardziej wrażliwych na niedotlenienie. Im szybciej wystąpią objawy tym z reguły gwałtowniejszy jest ich przebieg i tym większe zagrożenie dla zdrowia i życia. Anafilaksja jest nieprzewidywalna – trudno jest przewidzieć jej wystąpienie i przebieg. Najczęściej występuje nagle u dotychczas zdrowej osoby.
Felietony/ Informacje/ Samorząd/ Sosnowiec
Rada Miasta jako organ uchwałodawczy ma za zadanie stanowić prawo na obszarze gminy w ramach jego kompetencji i o tym przeciętny mieszkaniec wie, ale zazwyczaj na tym się jego wiedza kończy. Tymczasem właśnie poziom świadomości wyborcy dla dobrostanu gminy (i jego samego) jest tutaj kluczowy. Słowo „Radny” brzmi dumnie, ale obserwując praktykę rządzenia nie można mieć wątpliwości, że rola radnego i w konsekwencji całej Rady Miejskiej na skutek upartyjnienia samorządu coraz częściej sprowadza się (przynajmniej w istotnych sprawach) do posłusznego danej partii podniesienia ręki.
Ewentualnych niepokornych klub partyjny jest w stanie szybko przywołać do porządku groźbą pominięcia na listach w najbliższych wyborach wraz z pozbawieniem wsparcia finansowego, nie mówiąc o nieformalnych działaniach jak ewentualne pozbawienie pracy kogoś z rodziny, znajomych, którzy się w strukturach administracyjnych zadomowili itd. W tych okolicznościach następuje całkowite zachwianie równowagi między władzą wykonawczą, a uchwałodawczą i ta pierwsza – jeśli dysponuje większością w Radzie Miasta – może tak naprawdę robić, co zechce i nawet tego specjalnie nie ukrywa. Prezydent miasta zapowiada np. wydatki rzędu kilkudziesięciu lub nawet ponad stu milionów złotych przed uchwaleniem budżetu i robi to z pełną świadomością, że będzie tak, jak on chce i basta.
Skutki takiego systemu są jednak dla państwa, jako całości, opłakane. O konsekwencjach stanowionych uchwał, na przykład w kontekście generowania wzrostu zatrudnienia prawie nikt nawet nie wspomina (bodajże raz czy dwa, zapytał o to radny Karol Winiarski), bo i po co, skoro taka jest wola prezydenta. Dobrą ilustracją sosnowieckiej rzeczywistości jest tutejszy MOPS, gdzie w kwocie 12,602 mln przeznaczonej na jego utrzymanie, aż 11 mln stanowią płace i pochodne.
W Polsce tylko 13 mln ludzi jest zatrudnionych w gospodarce, więc jeden zatrudniony musi „zarobić” na trzy osoby, podczas gdy np. w wielokrotnie bogatszych Niemczech (i to z wyższą przeciętną wieku) na dwie, ponieważ z 80 mln obywateli w gospodarce zatrudnionych jest 40 mln. Wystarczy dodać, że w latach 1990-2012 liczba urzędników wzrosła aż 2,5 razy i mocno „pniemy się w górę” pod względem rozrostu biurokracji zajmując obecnie czwarte miejsce w UE (będąc biednym krajem w tym towarzystwie), przy czym największy wzrost zatrudnienia nastąpił właśnie w administracji samorządowej. Do tego należy dodać jeszcze wszystkie te spółki i spółeczki miejskie i tzw. jednostki budżetowe, które z gospodarką rynkową nic wspólnego nie mają i nawet będąc często monopolistą na danym terenie, notują stratę. Kto by się tym przejmował – miasto, czyli podatnik dołoży w razie potrzeby.
Myliłby się ten, kto by sadził, że ciągły wzrost zatrudnienia w administracji to taki obiektywny przymus w celu zwiększenia komfortu obsługi obywateli i wynikający ze zwiekszonego zakresu obowiązków. Badania pokazują, że wzrost zatrudnienia do poprawy jakości obsługi specjalnie się nie przyczynia, a zakres obowiązków często sztucznie jest generowany bzdurnymi uchwałami lub utrzymywaniem coraz to nowych tzw. inwestycji miejskich, których sprywatyzować lub oddać w zarząd miasto nikomu nie chce przekazać. Powody są bardziej prozaiczne.
Dzięki temu, że urzędnicy mają coraz większy wpływ na różne dziedziny życia, wzrasta etatyzm. Rozwój biurokracji uzależnia od siebie coraz większą liczbę ludzi wraz z ich rodzinami, co nie jest bez znaczenia przy urnie wyborczej. To taka swoista symbioza – my rządzący dajemy wam relatywnie wysokie urzędnicze wynagrodzenia, poczucie stabilizacji, a wy nam poparcie i przysłowiowa szafa gra, a państwo niech sobie tam będzie. Jak zabraknie kasy, to nasi koledzy w rządzie przykręcą jeszcze bardziej śrubę tym, którzy pracują w gospodarce. Energiczni i świadomi tego patologicznego „Układu zamkniętego” obywatele wyjechali za granicę i powiększają skutecznie PKB innych krajów. Ten stan rzeczy petryfikuje dodatkowo fakt, że najsilniejsze media też są w rękach władzy.
Ci, którzy pozostali w kraju, staną niebawem przed wielkim wyborem i może historyczną szansą na zmianę. Jedno jest pewne. Jeżeli zmiany się nie dokonają, to opresyjność aparatu państwowego jeszcze bardziej wzrośnie, bo ci bez znajomości i spoza układu, będą musieli zarobić nie na trzech, ale na pięciu i w końcu też wyjadą. Upraszczając nieco, pozostanie establishment, biznes z układami na styku z władzą, emeryci, aparat przymusu i część młodzieży do czasu zakończenia szkoły. Tym bardziej, że pieniądze z UE za 5 lat będą już śladowe w porównaniu z dzisiejszymi i przyznają to nawet rządzący.
Zatem każda zmiana na szczeblu centralnym lub samorządowym idąca w kierunku likwidacji posuniętej do absurdu partiokracji i zawłaszczania państwa jest cenna. Czy odbędzie się to pod hasłem JOW-ów, jego pretekstem lub jakimś innym, jest już mniej ważne.
Informacje/ Kultura/ Sosnowiec
3 sierpnia z zaproszonymi do projektu „Lato w teatrze” osobami rozpoczęły się próby do spektaklu „Tak to widzę: szkoła”.
Spektakl tworzy młodzież w wieku 12-18 lat, która pod opieką profesjonalistów pracuje w trzech grupach: aktorskiej, scenograficznej i multimedialnej. Młodzi twórcy na bazie własnego doświadczenia poszukują odpowiedzi na pytanie: czym jest dla nich szkoła oraz jak to, w jaki sposób jesteśmy edukowani, wpływa na nasze dalsze życie. Czy obecny system edukacji daje im przestrzeń do wyrażania siebie i rozwoju własnych zdolności? A jeżeli nie, to czy jest dla niego jakaś alternatywa?
– W tym momencie, a jesteśmy na samym początku procesu, znaczna część grupy deklaruje swój pozytywny stosunek do szkoły i systemu edukacji. Nasza praca polega na tym, by spróbować przebić się przez ten lukier i zobaczyć, czy tak jest naprawdę, bo być może pod spodem kryje się coś zupełnie innego – zapowiada reżyserka spektaklu Iwona Woźniak, na co dzień prezes Fundacji Szafa Gra, która zainicjowała powstanie projektu Śląskie Laboratorium Pedagogiki Teatru.
Scenariusz zostanie złożony z wypowiedzi uczestników, ich skojarzeń i wyobrażeń związanych ze szkołą. To oni stworzą również scenografię oraz multimedia spektaklu.
– Młodzież, która bierze udział w tym projekcie, jest bardzo ciekawa świata i zarazem chętna do twórczej pracy. Widzę, że z ich perspektywy na pewno bardzo ważny jest problem relacji, jakie powstają i rozwijają się w szkole – podsumowuje Agnieszka Piestrzeniewicz, pełniąca w projekcie opiekę pedagogiczno-psychologiczną, na co dzień trener komunikacji społecznej, od września prowadząca zajęcia edukacji pozaszkolnej w niepublicznej szkole Edukacja Przyjazna Dziecku w Łodzi.
Praca jest bardzo intensywna, premiera spektaklu już 15 sierpnia o godz. 17:00. Kolejny pokaz zaplanowano na 16 sierpnia na godz. 17:00. Bezpłatne wejściówki rezerwować można w Biurze Obsługi Widzów pod nr tel. 882-095-085 od poniedziałku do piątku w godz. 8-15. Liczba miejsc jest ograniczona.
Projekt został dofinansowany przez Instytut Teatralny im. Zbigniewa Raszewskiego.
Ciekawą i pożyteczną akcję przeprowadziła w poniedziałek wiceprzewodnicząca Rady Miejskiej w Sosnowcu Katarzyna Kidawa-Kałka, która wraz z przyjaciółmi i wspierającymi akcję SOSNOWIEC NA LATO DLA ZWIERZAKA rozdała 150 plastkowych misek dla czworonogów.
Trwające bardzo gorące dni mogą być wyjątkowo trudne dla zwierząt, dlatego akcja godna jest naśladowania przez wszystkich, którym na sercu leży dobrostan zwierząt i miejmy nadzieję, że wystawianie misek z wodą stanie się wkrótce powszechnym zwyczajem praktykowanym przez mieszkańców miasta podczas upalnych dni.
Ponadto w trzech punktach miasta stworzyliśmy trzy STREFY NA UPALNE DNI dla mieszkańców miasta. Każda spragniona osoba otrzyma od nas wodę do picia. Strefy znajdują się przy ul. Małchowskiego , ul. Warszawskiej oraz ul. Żytniej – dodaje Katarzyna Kidawa Kałka.
Wszystkim zaś powinny pomóc przetrwać i uprzyjemnić upalne dni kurtyny wodne, których kilka przybyło w ostatnich dniach w różnych punktach miasta.
Informacje/ Kultura/ Sosnowiec
W sobotę (08.08) w sosnowieckim klubie muzycznym Archiwum (ul.Modrzejowska 8) odbędzie się Jam Session. To kolejna ciekawa impreza muzyczna w tym nowym, istniejącym od niedawna lokalu.
Tym razem powinno być równie ciekawie jak podczas poprzednich wspólnych sesji. Nie zabraknie instrumentalistów z zagłębiowskich kapel, choć region nie stanowi tu ograniczenia i chętnie widziani są muzycy i wokaliści z innych części kraju. Nie powinno zabraknąć też melomanów, w końcu każda okazja jest dobra, alby posłuchać wartościowych dźwięków.
Jak wiadomo Jam Session rządzą się swoimi prawami, dlatego też szansę zagrać i zaśpiewać ma każdy. W czasie tego typu muzykowania muzyk amator może zagrać w jednym zespole z muzykiem zawodowym. Na Jam nigdy nie jest za późno. Jam to świetny powód żeby się spotkać, razem pograć i spróbować swoich możliwości gry w innych niż zwykle składach.
Początek imprezy o 20. Wstęp wolny.
[PP]
41-200.pl
Z pewnym niepokojem jechaliśmy do Tychów na lodowisko Mistrza Polski. Wysoka wygrana w pierwszym sparingu ze słabą Polonią Bytom (11:3) o niczym nie świadczy i obawialiśmy się o przegraną w podobnym stosunku z GKS Tychy. Faktycznie nasi wyszli na lód jakby trochę przestraszeni renomą przeciwnika. Mnożyły się błędy w kryciu, a nerwowość w naszych poczynaniach była nazbyt widoczna.
Pierwszą tercję przegrywamy 0:2, a zaraz na początku drugiej tracimy kolejne trzy bramki. Jednak za żadną z nich nie można winić Arsenje Rankovica. Nawet za pierwszą, która padła z niebieskiej linii – bardzo mocny strzał po rykoszecie. Przy stanie 5:0 trener Mieczysław Nahunko zdecydował się jednak na zmianę bramkarza. Miedzy słupkami stanął Michał Kieler i do końca meczu zachował czyste konto.
Inna sprawa, że tyszanie nie atakowali już z taką determinacją. Ich akcje były wolniejsze i nazbyt koronkowe. Honorową bramkę dla naszej drużyny zdobył w 36 minucie Siarhiej Mikulchik. W naszym zespole wyróżniali sią przede wszystkim testowani obcokrajowcy, ale trenerzy zgodnie stwierdzili, że ostateczne decyzje nie zapadły i rywalizacja o miejsce w drużynie trwa. Obecnie duet trenerski Nahunko – Pawłowski oczekuje na przyjazd kolejnych zawodników na testy.
Natomiast niepokoić może groźnie wyglądający upadek Tobiasza Bernata, który musiał zjechać z lodu. Dopiero prześwietlenie wykaże czy prawy obojczyk zawodnika nie jest poważniej uszkodzony. W każdym razie tyski masażysta stwierdził, że kilka tygodni zawodnik ma z głowy, jeśli chodzi o zajęcia na lodzie.
GKS Tychy – HK Zagłębie Sosnowiec 5 :1 (2:0 ; 3:1 ; 0:0)
Skład Zagłębia:
Rankovic, Kieler – Kruczek, Kowalówka, M. Kozłowski, T. Kozłowski, Bernat – J. Jaskólski, Krawczyk, Jaros, Rutkowski, Wąsiński – Andrejkiv, Gniewek, Mikulchik, Shejnikhovich, Cherniadiev – Krupiński, Kafel, Baca, Stojek, Nahunko
Historia/ Informacje/ Sosnowiec
Ta batalia trwa już 8 lat. A chodzi w niej tylko, albo aż o upamiętnienie osób, które były więzione i poniewierane przez hitlerowców podczas II wojny światowej w obozie przeżyciowym w Sosnowcu. Sprawą zajął się Piotr Dudała, społecznik, Rycerz Kolumba, członek katedralnego chóru Lutnia.
– Przed kilkoma tygodniami ponownie złożyłem do Urzędu Miejskiego w Sosnowcu wniosek o upamiętnienie w postaci pamiątkowej tablicy miejsca pamięci narodowej – przejściowego obozu w pofabrycznych halach zakładów Schoena przy ul. 1 Maja w Sosnowcu. Zamordowano w nim ok. 1,5 tys. osób, w tym ok. 1 tys. Żydów. O upamiętnienie tego miejsca upominał się śp. Andrzej Waśniewski oraz więźniarka Oświęcimia Maria Rudzka – Kantorowicz – mówi Piotr Dudała
Kantorowicz oświadczyła m.in: że białą plamą, w dziejach naszego miasta jest historia hitlerowskiego obozu przy ul. 1-go Maja, gdzie osadzono w 1940 r. większość sosnowieckiej inteligencji. Miejsce to nie jest uhonorowane nawet zwykłą tabliczką. Dodajmy, że było to zarówno miejsce kaźni, jak i obóz przejściowy, skąd wywożono więźniów do Dachau, Ravensbruck i Oświęcimia. – Sądzę, że najwyższy czas pochylić się nad tą sprawą i ją definitywnie rozwiązać” – dodał Piotr Dudała.
Wracając do samego obozu trzeba nadmienić, że w dokumentach Urzędu Wojewódzkiego w Katowicach poświęconych miejscom pamięci narodowej w Sosnowcu zaznaczono jeden obóz, a właściwie mówi się o tablicy znajdującej się na terenie byłej Huty E. Cedlera (obecnie Mittal Steel Poland SA o/Sosnowiec) o treści: „Tablica informująca, że na terenie Huty E.Cedlera w latach 1944-45 mieściła się filia obozu KL Auschwitz. Treść tablicy jest niezupełnie ścisła, więźniowie byli bowiem zatrudnieni w hucie, bo obóz powstał na potrzeby huty, ale nie znajdował się na terenie huty. Była to filia obozu oświęcimskiego koncentracyjnego KL Auschwitz o nazwie Arbeitslager Sosnowitz. Obóz znajdował się na tyłach Huty Cedlera od strony ulicy Niweckiej. Kilkuset więźniów w większości Żydów, przebywało w pięciu drewnianych barkach na ogrodzonym terenie. Obóz zlikwidowano 16 stycznia 1945 r. Wspomniana tablica znajduje się na terenie zamkniętego zakładu Mittal Steel Poland SA o/Sosnowiec i jest niedostępna dla ogółu mieszkańców. Przy terenie obozu brak jakiejkolwiek informacji o istnieniu w tym miejscu więzienia.
Natomiast o obozie przy ul. 1 Maja utworzonym w budynku po zakładach Schoena zaraz na początku wojny nie wspomina się wcale. Nie ma tam także żadnej choćby najmniejszej informacji. A w obozie tym gestapo przetrzymywało aresztowanych członków zbrojnej Organizacji Orła Białego oraz przedstawicieli środowisk inteligenckich, potencjalnych uczestników organizacji niepodległościowych. Po wybudowaniu obozu w Oświęcimiu sosnowieckich więźniów przewieziono do Auschwitz. Po powstaniu obozu Auschwitz obóz w Sosnowcu nie przestał jednak istnieć, pełnił rolę pomocniczą.
„Zastanawiającym jest fakt, że obozy związane głównie z więzionymi Żydami w jakiś sposób zostały upamiętnione, a obozem w którym głównie byli więzieni Polacy władze miejskie zupełnie się nie przejmują. Czas ucieka, jak nie przypilnujemy tej sprawy, to kto się nią zajmie, kto się upomni o sosnowieckie ofiary II wojny światowej?”, pyta retorycznie Piotr Dudała.
Piotr Grzybowski.
sosnowiecka „Niedziela”
Źródło: sosnowiecfakty.pl
Informacje/ Kultura/ Sosnowiec
W czwartek 13 sierpnia 2015 o godz. 16.00 Miejska Biblioteka Publiczna w Sosnowcu gorąco zaprasza wszystkie dzieci lubiące filmy przygodowe z nutką grozy, na jedyny i niepowtarzalny – Potworny Maraton Filmowy! W Auli Biblioteki Głównej przy ul. Kościelnej 11 wyświetlone w tym dniu zostaną dwie części przygód super śmiesznych straszydeł, które co rusz pakują się w kolejne tarapaty. W przerwie między filmami odbędzie się krótka przerwa na kinowy poczęstunek i ogłoszenie specjalnego konkursu plastycznego. Przewidywany czas trwania imprezy: 3,5-4 godz. Wstęp wolny.
Film nr 1 – Bajka przenosi widzów w czasy, kiedy studenci uniwersytetu dla straszydeł dopiero zgłębiali tajniki potwornego fachu. Zabawne perypetie sympatycznych bohaterów z okresu studiów, pokazują jak, pomimo wielu dzielących ich różnic, zostali najlepszymi przyjaciółmi.
Czas projekcji: 1:44:00
Przerwa: 20 minut
Film nr 2 – Pracownicy bardzo nietypowej fabryki, co noc wyskakują z szaf w dziecięcych pokojach, by straszyć maluchy i przetwarzać ich krzyki na energię. Wykonując swoją pracę, straszydła głęboko wierzą, że dzieci są toksyczne i niebezpieczne. Kiedy więc mała, słodka dziewczynka trafia przypadkiem do ich świata, wśród monstrów wybucha prawdziwa panika!
Czas projekcji: 1:32:00
Maraton stanowi część projektu MBP „Literackie lato grozy na wesoło”, dofinansowanego ze Środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego w ramach Programu Operacyjnego „Promocja literatury i czytelnictwa”.
W najbliższy piątek, 7 sierpnia, Miejski Ośrodek Kultury w Łazach zaprasza na plac przy dworcu w centrum miasta, gdzie po raz pierwszy zagości letnie kino plenerowe.
Kino pod gwiazdami to świetna okazja do obejrzenia filmu inaczej niż zwykle – na leżaku, kocu, na leżąco lub na stojąco. Na wielkim mobilnym ekranie wyświetlone zostaną filmowe hity z ostatnich lat, a każdy z uczestników otrzyma popcorn oraz napój. Młodsi kinomani będą mogli o 20:30 obejrzeć film pt. „Asteriks i Obeliks: Osiedle Bogów”, w którym Juliusz Cezar decyduje się na budowę dzielnicy mieszkaniowej dla właścicieli rzymskich i nazywa ją „Osiedlem Bogów”. Następnie o 22:00 doskonały i nagradzany francuski film pt. „Nietykalni”, w którym sparaliżowany milioner zatrudnia do opieki młodego chłopaka z przedmieścia, który właśnie wyszedł z więzienia.