Szalony Donald Trump?
Obserwatorom mass mediów często nasuwają się pytania: Jakim człowiekiem jest prezydent Stanów Zjednoczonych Ameryki Donald Trump? Co jest jego życiowym celem? Na tytułowe pytanie i inne, postaram się w tym felietonie odpowiedzieć po przeprowadzeniu analizy materiałów i faktów zaczerpniętych z rzetelnych źródeł informacji. Odpowiedzią na główne tytułowe pytanie będzie podsumowaniem tego felietonu. Tak więc kim naprawdę jest Donald Trump? Aby na to pytanie rzetelnie odpowiedzieć, trzeba najpierw zobaczyć kim był, zanim został prezydentem Stanów Zjednoczonych, gdyż jego charakter i życiowe doświadczenia w nim nadal tkwią.
Syn milionera od urodzenia żył w luksusie. Od początku miał smykałkę do interesów w przeciwieństwie do reszty jego licznego rodzeństwa. Będąc ambitnym biznesmenem początkowo żył z amoralnego systemu finansowego balansując na granicy prawa. Do jego repertuaru metod działalności finansowej należało między innymi: unikanie płacenia podatków, szantaże finansowe, zaplanowane bankructwa itp. Ryzykant finansowy miał i ma również duże zdolności aktorskie, wykorzystując je i przy tym zarabiając. Prowadził przez kilka lat z dużym sukcesem autorskie telewizyjne reality show. Jako biznesmen i człowiek sukcesu posiadał wśród milionowej publiczności duży prestiż. Tak jak w biznesie wykorzystywał swoje zdolności finansowe, tak samo wykorzystywał swoje zdolności aktorskie, organizując i prowadząc spektakle telewizyjne, jak również występując na wiecach wyborczych. Amerykanie tłumnie przybywali na nie, gdyż Donald Trump mówił im, że są wyjątkowi dzięki: zachowanych przez nich wartościom, swej mentalności i uczciwej pracy. Co zresztą jest prawdą. Opowiadał tam niezbyt lotne dowcipy, które jednak miały aplauz u prostych i ciężko pracujących Amerykanów. Takimi i innymi zabiegami stwarzał rodzinną atmosferę, co powodowało, że uważano go za „swojego chłopa”. Przez swoją popularność stał się dla amerykańskiego establishmentu niebezpiecznym wrogiem, czego miał świadomość. Już w 2016 roku w swoim pierwszym przemówieniu wyborczym, zajął jasne stanowisko mówiąc, że establishment nie cofnie się przed żadnym kłamstwem, żadną podłością, gdy będzie czuł egzystencjonalne zagrożenie ze strony narodu. Donald Trump jako człowiek przeszedł swoistą metamorfozę tj. od bogatego biznesmena po bohatera tłumów, który ma spełnić ważną misję dla Ameryki, Amerykanów i dla świata. Z psychologicznego punktu widzenia ta przemianę można porównać do uwodziciela, który chcąc uwieść piękną kobietę, tak mocno ją adoruje i ciągle powtarza, że ją kocha, aż w końcu faktycznie się w niej zakochuje. Taki właśnie jest przypadek Trupma, gdy mówił, że zakochał się w Ameryce. I tak się stało z tym, że zakochał się również w sobie i swojej misji. Wynika to po części z autoreklamy którą od początku stosował i stosuje w swojej działalności biznesowej i która wzmocniła jego narcystyczną postawę. Pod jego hasłem wyborczym „Uczyńmy Amerykę znów wielką” powstał społeczny ruch MAGA popierający go i jednocześnie akceptujący zapowiadane przez niego zmiany tj. America First. Naczelnym celem Donalda Trumpa jest stworzenie takiego ładu światowego w którym USA zachowa status mocarstwa i jednocześnie zwiększy zamożność swoich obywateli. Ten nowy porządek za świata zakłada jego wielobiegunowość z podziałem na strefy wpływów. Domeną wpływów USA zgodnie z doktryną Monroego mają być obie ameryki. Do strefy wpływów USA ma wejść Bliski Wschód, Australia oraz Europa bez Rosji, wobec której prezydent USA ma inne plany. Siłą rzeczy Azja pozostanie pod wpływami Chin z tym, że cieśniny Malakka dalej będzie pod kontrolą floty amerykańskiej.
Wydarzenia w świecie nabierają przyspieszenia w związku z czym ten podział może ulegać korekcie, gdyż nie jest na stałe ustalony. Poza America First jego bardzo ważnym celem jest utrzymanie pokoju światowego. Stara się to osiągnąć najbardziej skutecznym sposobem tj. pokój przez siłę. Wygaszanie wojen przez ONZ w większości okazało się nieskuteczne z uwagi na obowiązujące prawo międzynarodowe. Trump dzięki pokazowi siły USA i nie zważaniu na meandry prawa międzynarodowego osiąga swoje cele. Bombardowanie fabryk wzbogacania uranu w Iranie, porwanie Maduro oraz jego zapowiedzi interwencji .Działania te oraz zapowiedzi utrzymują równowagę strachu, nawet wśród mocarstw posiadających broń atomową (Pakistan – Indie). W związku z czym jego marzeniem jest otrzymanie Pokojowej Nagrody Nobla. Obecnie po roku pełnienia funkcji prezydenta liczni jego amerykańscy krytycy rozliczają go, twierdząc, że wiele z jego chełpliwych zapowiedzi się nie spełniło w tym przede wszystkim poprawa życia Amerykanów. A przecież nawet on przy swoich przechwałkach obliczonych na efekt medialny, nie zakładał w zaciszu swego gabinetu, że poprawi bardzo ich zamożność w ciągu jednego roku. Na pozytywne skutki strukturalnych reform gospodarczych zazwyczaj trzeba czekać co najmniej kilka lat. Chcąc jednak uzyskać efekt medialny, fakt ten pominął milczeniem, ponieważ statystyki gospodarcze przemawiają na jego korzyść. I tak inflacja zmalała a podwyżka ceł na import towarów przyniosła miliardowe zyski, energia i paliwa staniały. Skąd więc ta krytyka i zmniejszenie poparcia prezydenta w sondażach. Główną winę ponosi jego polityka celna i agresywne działania służb anty imigracyjnych- mimo odesłania do swoich krajów ok.2 mln. imigrantów. Gdy państwo uzyskuje zyski z ceł, to obywatele płacą w sklepach za towary powszechnego użytku znacznie więcej niż w poprzednim roku. Tak wiec cła, to gospodarcza broń obosieczna. Krytycy w tym mainstreamowe media jednak zapominają o bardzo pozytywnych zmianach w służbie zdrowia, w obowiązującym prawie, w administracji i w social mediach
Czy Donald Trump jest szalony? Na to pytanie negatywnie odpowie każdy uważny czytelnik tego felietonu, ponieważ nie mogą miarą szaleństwa być: absurdalne wypowiedzi ,żądania, nieetyczne żarty czy szantaż. Jego często niemiłe dla innych zachowanie, to jego biznesowy sposób negocjacji w których jest bardzo skuteczny. Zachowanie takie większości osób się nie podoba – nie może to jednak determinować nazywania go szalonym. Jeśli ktoś nadal uważa, że jest szalony, to pragnę przypomnieć, że często tych których uważno za szalonych zmieniali świat. I tak na przykład za nawiedzonego szaleńca uważany był początkowo Aleksander Macedoński – póki nie został Aleksandrem Wielkim.
Włodzimierz Wieczorek
Sosnowiec, dnia 25 stycznia 2026 roku
