• Felietony, opinie, komentarze
  • Historia i tożsamość Zagłębia
  • Tokowisko
  • Prawnik radzi
Sosnowiec online
  • Sosnowiec
    • Sport
    • Samorząd
    • Kultura
    Koszykarki z brązowym medalem

    Koszykarki z brązowym medalem

    Ciężka przeprawa

    Ciężka przeprawa

    Faworytki nie zawodzą

    Faworytki nie zawodzą

    Z Krakowa na tarczy, ale czy zasłużenie?

    Z Krakowa na tarczy, ale czy zasłużenie?

  • Region
    • Zagłębie
    • Dąbrowa Górnicza
    • Czeladź
    • Będzin
    Sosna za plastik

    Sosna za plastik

    Taco Hemingway – „Koła” (wersja nieoficjalna) – teledysk z sosnowieckimi hokeistami

    Taco Hemingway – „Koła” (wersja nieoficjalna) – teledysk z sosnowieckimi hokeistami

    Ogłoszenie o likwidacji Stowarzyszenia

    Piknik lotniczy i otwarcie lądowiska w Niegowoniczkach

    Piknik lotniczy i otwarcie lądowiska w Niegowoniczkach

  • Sport
  • Głosy polityków
  • Nasze Interwencje
  • Znalezione w sieci
Emocje

Sosnowiec

Emocje

Redaktor Naczelny poniedziałek, 3 sierpnia 2026

Udostępnij na

Odejście z Prawa i Sprawiedliwości Mateusza Morawieckiego i jego zwolenników nie jest zaskoczeniem. Były premier przygotowywał się do tego od momentu, gdy zrozumiał, że nie przejmie kierownictwa partii po Jarosławie Kaczyńskim. Zaskoczeniem jest jednak moment, w którym to nastąpiło. Morawiecki liczył, że dotrwa do następnych wyborów, wejdzie silną grupą z list Prawa i Sprawiedliwości do Sejmu i dopiero wówczas dokona secesji. Brał też jednak pod uwagę, że Jarosław Kaczyński będzie próbował nie wpuścić jego zwolenników na listy wyborcze licząc, że tym samym zneutralizuje polityka, który próbował mu „zabrać” partię. Dlatego mimo wielokrotnych deklaracji o lojalności i braku planów stworzenia własnego ugrupowania, po cichu budował struktury w regionach, co pozwoliłoby mu wystawić własne listy w razie próby wyeliminowania go z gry przez prezesa tuż przed wyborami. Zapewne dlatego Jarosław Kaczyński postanowił uderzyć znacznie wcześniej licząc, że w ciągu kilku najbliższych miesięcy projekt Mateusza Morawieckiego zakończy się niepowodzeniem i problem politycznych ambicji byłego premiera zostanie definitywnie rozwiązany.

Przez ostatnie dni trwała dosyć żenująca rozgrywka, której celem było zrzucenie winy na przeciwnika za rozłam w Prawie i Sprawiedliwości. Nagle okazało się, że przepisy statutu to rzecz święta i nie można tak po prostu wyrzucić z partii kilkudziesięciu osób. Tyle, że to po prostu nieprawda, ponieważ zgodnie z art. 41 Statutu Prawa i Sprawiedliwości prawo takie przysługuje Komitetowi Politycznemu, a nie rzecznikowi dyscyplinarnemu. Co więcej, w przeszłości takie sytuacje zdarzały się wielokrotnie. Formalnie więc Morawiecki i jego ludzie w dalszym ciągu są członkami partii, ponieważ rezygnacji nie złożyli, a procedury dyscyplinarne będą się zapewne ciągnąć miesiącami. Na razie zaskoczeni decyzją kierownictwa Prawa i Sprawiedliwości utworzyli jedynie swój własny klub, co dodatkowo stwarza dość kuriozalną sytuację – członkowie tego samego ugrupowania są w dwóch różnych klubach parlamentarnych. Ale polska polityka nie takie rzeczy już widziała. Mateusz Morawiecki nie może co prawda założyć własnego ugrupowania, ale taki stan pozwala mu omijać finansowe ograniczenia, które nakłada ustawa o partiach politycznych. Może też wystartować jako komitet wyborczy wyborców, ale to pozbawiłoby go prawa do subwencji. Dlatego zapewne najpóźniej późną wiosną powstanie ugrupowanie o nazwie Rozwój Plus Mateusza Morawieckiego.

Intensywność sporu wydaje się wykluczać nie tylko możliwość powrotu „harcerzy” do partii-matki, ale też powstanie przedwyborczej koalicji za rok. Jeżeli jednak okaże się, że ugrupowanie Mateusza Morawieckiego może liczyć tylko na 3-4% głosów, co nie daje szans na wejście do Sejmu, a już na pewno na zdobycie znaczącej liczby mandatów, to droga do rozmów stanie otworem. Kilka procent prawicowych głosów i tym samym co najmniej kilkanaście mandatów więcej, może mieć ogromne znaczenie w powyborczych układankach. A wtedy Jarosław Kaczyński może wyciągnąć rękę do upokorzonego Mateusza Morawieckiego, a ten chcąc utrzymać się w centrum polskiej polityki, będzie musiał przystać na zapewne dość łagodne warunki postawione przez prezesa. Rzecz charakterystyczna, że przynajmniej na razie były premier nie atakuje swojego partyjnego szefa, a odpowiedzialnością za zaistniałą sytuację obciąża złych doradców – czyli „maślarzy”, a przede wszystkim Jacka Sasina. W gruncie rzeczy to jeszcze bardziej uderza w Jarosława Kaczyńskiego, ponieważ sugeruje, że starzejący się starszy pan nie kontroluje już własnej partii. Pozostawia jednak otwartą drogę do powrotu, a przede wszystkim jest próbą zdobycia poparcia dotychczasowych wyborców Prawa i Sprawiedliwości, dla których prezes pozostaje postacią kultową.

Z pewnością natomiast jakiekolwiek porozumienie (może z wyjątkiem paktu senackiego) nie będzie możliwe, jeżeli ugrupowanie Mateusza Morawieckiego regularnie będzie uzyskiwało w sondażach kilkunastoprocentowe poparcie – wówczas były premier z pewnością wystartowałby samodzielnie konkurując z Prawem i Sprawiedliwością o jak największą część prawicowego tortu. Równie mało prawdopodobne jest koalicyjne porozumienie, w sytuacji gdy jego notowania oscylować będą w granicach błędu statystycznego. Wówczas zacznie się ucieczka z tonącego okrętu i błagania Jarosława Kaczyńskiego o wybaczenie. A prezes co mniej znaczących secesjonistów zapewne przyjmie na swój pokład dając im odległe miejsca na listach wyborczych. Takiej szansy nie dostanie Mateusz Morawiecki. Jarosław Kaczyński nie potraktuje go jak syna marnotrawnego – zbyt duże ryzyko, że będzie ponownie kontestował przywództwo prezesa.

Pierwsze sondaże dają bardzo rozbieżne wyniki jeżeli chodzi o poparcie dla ugrupowania Mateusza Morawieckiego. W żadnym z nim nie przekracza ono jednak 10%. A to bardzo zły znak dla kogoś, kto chce zawojować polską cenę polityczną. Do tej pory każde nowe ugrupowanie, które odnosiło wyborczy sukces, startowało z poparciem kilkunastoprocentowym. Po paru tygodniach entuzjazm opadał i mniej więcej połowa tych, którzy deklarowali chęć głosowania na nie, zmieniała zdanie. Jeżeli ten scenariusz powtórzyłby się i tym razem, to Mateusz Morawiecki nie ma szans na odniesienie politycznego sukcesu.

Były premier stara się przedstawić siebie i swoich zwolenników jako grono osób posiadających przygotowanie merytoryczne do sprawowania władzy. I rzeczywiście, przynajmniej na tle innych ugrupowań (a zwłaszcza osób, które pozostały wierne prezesowi), ekipa Morawieckiego wypada bardzo dobrze. Tyle, że w obecnych czasach nie ma to większego znaczenia. Dla większości dotychczasowych wyborców Prawa i Sprawiedliwości pozostanie zdrajcą, który oszukał prezesa. Niektórzy nawet uwierzą w brednie wypowiadane przez Jacka Kurskiego, że od początku był agentem Tuska, co zresztą też uderza w Jarosława Kaczyńskiego, który przez tyle lat nie tylko nie zorientował się w tej przewrotnej grze obydwu panów, ale jednego z nich nawet zrobił premierem. Dla innych będzie odpowiedzialnym za osiem lat rządów Prawa i Sprawiedliwości, a przede wszystkim pandemiczne obostrzenia, akceptację Zielonego Ładu, pomoc dla Ukrainy, Polski Ład i napływ ekonomicznych emigrantów, a wszelkie jego próby odcięcia się od własnej przeszłości będą go tylko kompromitowały. Podobnie zresztą jak podobne zabiegi polityków Prawa i Sprawiedliwości w stosunku do jego osoby.

Najważniejszym jednak powodem prawdopodobnej klęski Mateusza Morawieckiego będzie coś innego. Jego osoba i jego projekt po prostu nie wzbudzają w społeczeństwie pozytywnych emocji. Mało kto z nadzieją oczekiwał rozłamu w Prawie i Sprawiedliwości skutkującego powstaniem kolejnej partii na prawicy. Oczywiście pragnęli tego zwolennicy innych ugrupowań, ale przecież nie po to, żeby przenieść swoje poparcie na nowo powstały twór. Niezadowoleni zaś z obecnych efektów działalności Prawa i Sprawiedliwości jego dotychczasowi wyborcy albo już wybrali jedną z konfederacji, albo mimo rozczarowania pozostają lojalni wobec Jarosława Kaczyńskiego. Tych, którzy oczekiwali pojawienia się alternatywy w postaci partii umiarkowanych konserwatystów (tak określają profil ideowy swojej grupy Mateusz Morawiecki i jego zwolennicy) jest w Prawie i Sprawiedliwości niewielu, a tych nielicznych prezes stara się zatrzymać w kręgu swoich zwolenników – np. poprzez desygnowanie na wicemarszałka Sejmu Marcina Ociepy, przewodniczącego Stowarzyszenia OdNowa Rzeczpospolitej Polskiej i dawnego działacza Polski Razem Jarosława Gowina, który zresztą do partii nie należy.

Sytuacja po drugiej stronie sceny politycznej jest zupełnie inna. Rozczarowanie, a nawet irytacja nieudolnością rządów Donalda Tuska, daje pole do powstania nowego ugrupowania o charakterze liberalno-demokratycznym. Taka sytuacja zdarza się zresztą nie po raz pierwszy. Ruch Palikota wykorzystał antyklerykalne wzmożenie w społeczeństwie polskim, które nastąpiło kilka lat po śmierci Jana Pawła II i po pierwszych rządach Prawa i Sprawiedliwości, a które bał się w pełni wykorzystać Donald Tusk zdając sobie sprawę z konserwatywnych poglądów większości społeczeństwa. Nowoczesna Ryszarda Petru powstała na bazie rozczarowania z powodu odejścia Donalda Tuska od liberalnego programu gospodarczego, który był przecież fundamentem Platformy Obywatelskiej w momencie jej powstania. Rozczarowanie jego długoletnimi rządami, wówczas już Przewodniczącego Rady Europejskiej, było powodem wejścia do polityki Pawła Kukiza. Polska 2050 wpisała się w narastające zmęczenie polskiego społeczeństwa panującym od prawie dwóch dekad duopolem i narastającą polaryzacją sceny politycznej. Te rzeczywiste społeczne emocje nie pozwoliły nowo powstającym partiom na przejęcie samodzielnych rządów w Polsce, ale dały im możliwość wejścia do Sejmu (co prawda tylko jednorazowo – emocje dzięki którym powstały po prostu po pewnym czasie wygasły), a następnie roztopić się ich członkom w innych ugrupowaniach. Albo w politycznym niebycie.

Sztuka ta nigdy nie udała się secesjonistom z Prawa i Sprawiedliwości – Polska jest Najważniejsza nie przekroczyła w wyborach nawet 3%, a Solidarna Polska po porażce w wyborach do Parlamentu Europejskiego, powróciła pod skrzydła partii-matki. Oba te ugrupowania powstały w wyniku konfliktu wewnątrzpartyjnego z Jarosławem Kaczyńskim. A to za mało, żeby pociągnąć za sobą miliony wyborców. I dokładnie taka sama jest sytuacja w przypadku Mateusza Morawieckiego, który zbytniej charyzmy nie ma, ale zdolności organizatorskich, a przede wszystkim pracowitości, odmówić mu nie można. Ma też grono lojalnych współpracowników. Ale nie ma wyborców zaangażowanych emocjonalnie w realizację jego politycznych, społecznych czy światopoglądowych idei. Jego obecne działania spowodowały falę negatywnych emocji wśród prawicowych polityków i być może wśród części elektoratu. Ale nic poza tym. Rozwój Plus nie wzbudza żadnych pozytywnych emocji. I nie wzbudzi. A to oznacza, że Mateusz Morawiecki nie zostanie ani liderem prawicy, ani tym bardziej zbawcą narodu. I tylko szkoda niektórych związanych z nim wartościowych (przynajmniej na tle innych polityków) osób, którzy jak wielu ich poprzedników zejdą z politycznej sceny. Gorszy pieniądz wypiera lepszy. To ekonomiczne prawo jak widać ma także zastosowanie w polityce. Zwłaszcza w demokracji, gdy rzeczywiście decydują wyborcy.

Karol Winiarski


Udostępnij na

Powiązane artykuły

Na Wschodzie bez zmian

Sosnowiec /

Na Wschodzie bez zmian

Manewry prezesa

Sosnowiec /

Manewry prezesa

Tureckie przestawienie

Sosnowiec /

Tureckie przestawienie

‹ Na Wschodzie bez zmian
  • Felietony
  • Historia
  • Tokowisko
  • Prawnik radzi
  • Okno poezji

Felietony, opinie, komentarze

  • „Komedia. Wujaszek Wania”, czyli spektakularna klapa w Teatrze Zagłębia„Komedia. Wujaszek Wania”, czyli spektakularna klapa w Teatrze Zagłębia
  • Po premierze: „Przodownicy miłości. Rewia związkowo-robotnicza” – czyli klasa robotnicza na scenę.Po premierze: „Przodownicy miłości. Rewia związkowo-robotnicza” – czyli klasa robotnicza na scenę.
  • Druzgocące wnioski po kontroli Regionalnej Izby Obrachunkowej w sosnowieckim magistracieDruzgocące wnioski po kontroli Regionalnej Izby Obrachunkowej w sosnowieckim magistracie
  • Arkadiusz Chęciński – „Dajcie nam pieniądze…”Arkadiusz Chęciński – „Dajcie nam pieniądze…”
  • Ostatni skautOstatni skaut
  • Trzy konwencje wyborcze w dwa dni, czyli dla każdego coś miłegoTrzy konwencje wyborcze w dwa dni, czyli dla każdego coś miłego
  • Kuriozalna odpowiedź prezydenta Sosnowca na list otwarty Dariusza JurkaKuriozalna odpowiedź prezydenta Sosnowca na list otwarty Dariusza Jurka
  • Jesteśmy biedni, ale i tak was uszczęśliwimy…Jesteśmy biedni, ale i tak was uszczęśliwimy…
  • Dylematy polityka, czyli trudno łatwo żyćDylematy polityka, czyli trudno łatwo żyć
  • Korupcja czy pusta kasaKorupcja czy pusta kasa
  • Wicepremier Beata Szydło w PO-PiS-owym SosnowcuWicepremier Beata Szydło w PO-PiS-owym Sosnowcu
  • Spryt a inteligencjaSpryt a inteligencja
  • Prezydent czy celebrytaPrezydent czy celebryta
  • Pan Prezydent odpłynąłPan Prezydent odpłynął
  • Świętowanie i politykaŚwiętowanie i polityka
  • Po premierze „Wojny światów” – recenzjaPo premierze „Wojny światów” – recenzja
  • Sosnowieckie przypadkiSosnowieckie przypadki
  • Ujemne saldo migracji wewnętrznej w Sosnowcu – miasto znowu dołuje, a nadzwyczajna propaganda sukcesu trwaUjemne saldo migracji wewnętrznej w Sosnowcu – miasto znowu dołuje, a nadzwyczajna propaganda sukcesu trwa
  • Ile zarabiają w Sosnowcu?Ile zarabiają w Sosnowcu?
  • Biedny SosnowiecBiedny Sosnowiec

Historia i tożsamość Zagłębia

  • Produkcja wojskowa w Sosnowcu: 1918-1945 r.Produkcja wojskowa w Sosnowcu: 1918-1945 r.
  • Bitwa na SaturnieBitwa na Saturnie
  • Cześć i Chwała Bohaterom!Cześć i Chwała Bohaterom!
  • Prelekcja Grzegorza OnyszkiPrelekcja Grzegorza Onyszki
  • Ksiądz Stanisław Bilski czyli modernizm nad BrynicąKsiądz Stanisław Bilski czyli modernizm nad Brynicą

Nasze interwencje

  • Sosnowiecka podróż w czasieSosnowiecka podróż w czasie
  • Sorry, taki mamy klimat…Sorry, taki mamy klimat…
  • Czy ulica Gospodarcza po remoncie będzie węższa i dlaczego?Czy ulica Gospodarcza po remoncie będzie węższa i dlaczego?
  • Wspólnoty Mieszkaniowe skarżą się na Prezydenta Miasta SosnowcaWspólnoty Mieszkaniowe skarżą się na Prezydenta Miasta Sosnowca
  • Z twórcami miastu nie po drodzeZ twórcami miastu nie po drodze

Najbardziej popularne

  • Piękny film oparty na faktach (lektor) – dotyczy autora „Rozmów z Bogiem”
  • O niej wkrótce może być bardzo głośno…
  • Sosnowiec i Zagłębie w nowym województwie
  • Karol Winiarski – Prawo czy bezprawie?
  • Sosnowieccy lekarze przed Sądem Lekarskim

Powrót na górę strony

  • Cookies
  • Kontakt
© Sosnowiec online 2026
Powered by WordPress • Themify WordPress Themes
Facebook